facebook

Magiczna Gwiazdka w wiosce Świętego Mikołaja

      Czy jest piękniejszy czas niż zimowe święta? Białe Boże narodzenie, całe w śniegu, spadających gwiazdach, oszronionych choinkach, bałwanach lepionych przez śmiejące się dzieci na ulicach małych i wielkich miast? Właśnie… Śmiejące się dzieci. Czy tak naprawdę marzeniem każdego z nas nie jest to by zawsze być tym małych chłopcem, czy dziewczynką, którzy z niecierpliwością czekają na chwilę, gdy skarpety przy łóżkach będą już pełne prezentów, gdy pod choinką będą leżały pięknie zapakowane pudełka. Najważniejszym zadaniem na całym świecie jest wtedy rozwiązanie kolorowej wstążki i odkrycie tajemnicy – co kryje się w środku.

       Przecież wciąż pamiętamy jak czuliśmy się wtedy. Taką samą radość sprawiało szukanie skarbów pod choinką, jak teraz kupowanie prezentów wiedząc jak wielką sprawią radość tym, którzy są dla nas najważniejsi na świecie. Nawet jeśli w ciągu roku mamy swoje ważne sprawy, problemy, projekty i wielkie wyzwania – to w ciągu tych kilku dni w roku – wszyscy jesteśmy dziećmi.

    Chcemy dać wam coś więcej niż to wspaniałe, cudowne uczucie, Chcemy dać wam świat o jakim zawsze marzyliśmy, zawsze sobie wyobrażaliśmy jak cudownie byłoby w nim być. Teraz będzie jeszcze lepiej – zabierzemy tam nasze dzieci. Bez nich ta radość nie byłaby tak wielka. Ta wspólna podróż to będzie najwspanialszy magiczny świat jaki razem możemy stworzyć.

     Wyobraźmy sobie, że do przedszkola, albo małej szkolnej klasy przychodzi św. Mikołaj. Taki jaki powinien być, z wielkim brzuchem, wielką białą brodą i radosnym, trochę rumianym od mrozu obliczem. Staje przed siedzącymi na podłodze dziećmi i zadaje im pytania na jakie zawsze czekały.

  -  Dzieci kochane, dziś spełnię wasze jedno wielkie marzenie. Będzie wspaniałe, ale musicie wybrać jedno. Podnoście ręce, gdy będziecie miały ochotę na to o czym teraz powiem.

     Kto chce przejechać się Królową śniegu prawdziwymi, wspaniałymi saniami ciągniętymi przez cztery piękne rumaki, parskającymi radośnie w chłodny wieczór?

   -   Las rąk  w górze: ja, ja, ja.
   -  No dobrze, a kto chce pojechać prawdziwym kuligiem, takim z sankami, dzwoneczkami, końmi i śpiewem, a ja was w nim będę prowadził?
   -  Ja, ja, ja.
   -  Kto ma ochotę na spotkanie z prawdziwymi reniferami, które po całym świecie ciągną moje sanie, sanie św. Mikołaja?
A może chcecie jeszcze zrobić prawo jazdy na powożenie zaprzęgiem reniferów?
   -  Kto chce ulepić razem ze mną największego bałwana w Polsce?
   -  A może ktoś ma ochotę spotkać wszystkie postaci bajek Andersena,…?
   -  A jak się zmęczycie bieganiem to czemu nie usiąść przy kominku z kubkiem gorącej czekolady, gdy ja wam poczytam bajki, które i wy i wasi rodzice zawsze kochacie?
   -  To jak odpoczniecie może chcecie zobaczyć jak buduje się iglo i wielkie rzeźby lodowe, jak powozi się psim zaprzęgiem i jak cudowne są psiaki, które kochają właśnie śnieg?
   -  A ratrakiem jechałyście, a krasnoludki i Królewnę Śnieżkę spotkałyście?
   -  A oglądałyście gwiazdy przez prawdziwą lunetę?

     Dzieci już nie krzyczą – ja, ja, ja. Patrzą oniemiałe, swymi wielkimi oczami na św. Mikołaja.
W końcu jeden mały chłopczyk odważa się zadać pytanie, o którym wszyscy myślą.

  -  Św. Mikołaju, czy musze wybrać tylko jedną rzecz, może mogę dwie, proszę, proszę, proszę.
  -  No dzieci… Żartowałem! Nie musicie nic wybierać. Możecie zrobić wszystko o czym mówiłem.
Wszystko! Zapraszam do mojego świata. Aha i zabierzcie rodziców.
Zdradzę wam wielka tajemnicę… Oni też kochają się bawić. I bardzo kochają Was.

 



Design by APEJRON